4K na monitorze Philips 288P6LJEB – rozdzielczość ma znaczenie

Po kilku latach od swojej premiery format FullHD zdecydowanie doczekał się standaryzacji i popularyzacji na rynku. Trudno dziś o monitory i telewizory, które w swojej specyfikacji nie miały wyróżnionej magicznej wartości 1080p. Również w dziale mobilnym – wyświetlanie takiego formatu obrazu nie jest niczym nadzwyczajnym i 1920×1080 to atrybut już nawet średniej klasy smartfonów i tabletów. Ciągły rozwój technologi nie pozwala nam jednak stać w miejscu. Co raz sprawniej na rynek wkraczają panele zdolne do wyświetlania obrazu w rozdzielczości 4K i z takim też urządzeniem – monitorem marki Phillips – spotkamy się w tej recenzji. Jak przebiegło moje spotkanie z nowym standardem wyświetlania obrazu? Zapraszam. 

Philips 288P6LJEB – pierwszy rzut oka

Rynek monitorów komputerowych można obecnie moim zdaniem podzielić na dwa segmenty – „Gaming” oraz „Office” (coś jak klasa Workstation dla płyt głównych). I w ten właśnie podział idealnie wpisuje się dzisiejszy Philips. Jeśli czekacie na diody RGB, futurystyczny design i naklejki ze smokami to już teraz muszę powiedzieć iż się nie doczekacie. Omawiany model to typowa maszyna skonstruowana do pracy w biurze lub do grzebania w arkuszach Excela w domowym zaciszu. Monitor posiada czarną obudowę wykonaną z wysokiej jakości tworzywa. Na przodzie głównym elementem, który przyciąga uwagę jest oczywiście dolna ramka a na niej metalizowany pasek z logo marki. Poniżej w prawym rogu znajdziemy dotykowy panel na który składa się:

  • Przycisk Sleep/Power
  • Przełączniki do poruszania się po menu
  • Biała dioda sygnalizująca stan działania urządzenia (świeci – włączony, mruga – stan uśpienia)

I to właściwie… tyle. No – chyba, że ktoś z Was za element godny uwagi uzna naklejkę „EnergyStar” oraz nazwę modelu na górnej ramce. Monitor jest duży – to fakt. Trudno jednak mówić inaczej o urządzeniu z ekranem wielkości 28 cali. Zanim zakupicie taki sprzęt koniecznie upewnijcie się czy nie zajmie on połowy biurka. Sam wyświetlacz umieszczony jest na solidnym, regulowanym stojaku. Dzięki wielu osiom obrotu bez problemu ustawimy nasz monitor tak aby był dobrze widoczny niezależnie od jego położenia na biurku. Do zestawu producent dołącza nam pakiet instrukcji obsługi, kabel zasilający oraz zestaw kabli sygnałowych.


Przejdźmy na bok

A to niespodzianka – zwykle w monitorach prócz zwykłych złącz sygnałowych pochowanych gdzieś z tyłu próżno szukać dodatkowych portów. W tym przypadku jest jednak inaczej. Pewną rzeczą jest fakt, iż posiadając monitor Philipsa nie będziemy mogli narzekać na deficyt portów USB. W tym modelu mamy ich aż 5, a konkretnie wyszczególnić możemy:

  • USB 3.0 typ A
  • USB 3.0 typ B
  • USB 3.0 typ A z wzmocnionym zasilaniem (na przykład do ładowania urządzeń mobilnych)
  • 2 porty USB 2.0

Prócz portów po prawej krawędzi monitora znajdziemy też drugi wyłącznik. „Po co?” – zapytacie, a ja odpowiem – nie mam pojęcia. Być może służyć ma on na przykład w razie awarii panelu dotykowego lub w momencie kiedy będzie trzeba awaryjnie odciąć zasilanie. W każdym bądź razie drugi przycisk POWER jest i działa bez zarzutów.


Czym się podłączyć? – Przegląd spodniego panelu złącz

Wspomniałem już o bogactwie portów szeregowych na bocznej ścianie – czas spojrzeć na monitor marki Phillips od spodu. Zapewniam, że tutaj również nikt się nie zawiedzie. Do dyspozycji producent oddaje nam całą gamę złącz do przesyłu obrazu jakie tylko mógłbym sobie wymarzyć (oczywiście mowa o tych współczesnych, z Cinch’ami i S-Video może być problem). Warto jednak zatrzymać się tutaj na moment i tą chwilową euforię spowodowaną mnogością możliwych podłączeń ostudzić specyfikacją interfejsów, która jasno wyznacza nam jaki obraz i jakiej jakości może być przesyłany przy użyciu konkretnych kabli. Zacznijmy więc od lewej strony:

  • Złącze DVI – umożliwi nam wyświetlenie obrazu w rozdzielczości do 1080p z odświeżaniem 60FPS,
  • HDMI 2.0 – pierwszy standard który poradzi sobie z 4K w 60 Hercach jest jednak małe „ale”. Wymogiem do takiego działania jest posiadanie kompatybilnej karty graficznej (musi być też wyposażona w HDMI 2.0) oraz odpowiedniego kabla. W przeciwnym razie pole wyboru częstotliwości odświeżania obrazu zatrzyma się na wartości 30Hz a próba wymuszenia działania z
    wyższymi wartościami skończy się komunikatem „No signal”
  • DisplayPort 1.2 – to drugie złącze również zapewni nam 4096×3112 w 60 klatkach na sekundę. Znowu jednak wymagana jest pełna zgodność z wersją 1.2. Jeśli źródło sygnału lub kabel nie będą zgodne z tym standardem pozostanie nam marne 30Hz. Warto również sprawdzić ustawienia monitora. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn producent umożliwił w menu głównym zmianę wersji działania DP w monitorze. Aby uzyskać maksymalną przepustowość portu DisplayPort należy więc wejść do ustawień i zmienić wersję z 1.1 na 1.2. Fakt ten mnie samemu sprawił niemałą trudność podczas konfiguracji wyświetlacza.
  • Poczciwe D-SUB – standardowym, analogowym jeszcze D-SUB’em prześlemy maksymalnie FullHD z 60Hz odświeżaniem
  • Port jack Audio-In – doprowadzenie dźwięku do głośników wbudowanych w monitorze
  • Port jack Słuchawki – opis funkcjonalności tego portu jest już raczej zbędny

Jak widać możliwości podłączenia monitora do naszego komputera jest całkiem sporo. Musimy jednak pamiętać o wyszczególnionych przeze mnie restrykcjach jeśli nie chcemy tracić czasu na poszukiwania rozwiązań problemów z brakiem możliwości ustawienia interesujących nas parametrów obrazu. Na spodzie monitora znajdziemy też gniazdo zasilania, zasilacz jest wbudowany.


Matryca – jakość obrazu

Obraz i jego jakość w monitorach to temat rzeka, zwłaszcza, iż tak na prawdę cokolwiek bym teraz nie napisał będzie moją, subiektywną oceną tego co widziałem i jak przypadło mi to do gustu. Przechodząc jednak do rzeczy – uważam, że Philips 288P6LJEB jako urządzenie stworzone do wyświetlania rozdzielczości 4K sprawia się DOBRZE. Sam format obrazu i rozdzielczość 4K dają po prostu oszałamiający efekt. Każdy najmniejszy, wyświetlany element jest ostry, wyraźny i pozbawiony zniekształceń. Zagęszczenie pikseli jest tak ogromne, iż moim znajomym pytającym o wrażenia z użytkowania nowego monitora odpowiadałem „To jakbyś miał przed sobą 28 calowy telefon komórkowy z wyświetlaczem z bardzo wysokiej półki” i myślę, że to porównanie jest bardzo trafne. Pulpit, Internet, gry czy programy użytkowe stają się znacznie bardziej czytelne a prędkość pracy na nich zdecydowanie wzrasta. Użytkując system Windows 10, który w 100% przystosowany został do skalowania się na takich ekranach nie natrafiłem na żadne problemy.

Trochę gorzej jest z aplikacjami z drugiej ręki. Jeśli otworzymy nieco starsze programy, możemy spotkać się z kiepsko wyglądającym, zamazanym interfejsem. Powtarzam jednak, iż są to przypadki pojedyncze, wszystkie współczesne aplikacje wydane w ciągu ostatnich kilku lat będą działać i wyglądać wyśmienicie. To jak monitor sprawuje się w środowisku gier sprawdziłem na przykładzie tytułów takich jak Grand Theft Auto 5 oraz Civilisation 5. W przypadku obu produkcji karta graficzna GTX970 generowała stabilne 60 klatek na sekundę na ustawieniach średnich w przypadku GTA oraz Ultra w przypadku Cywilizacji.


Mogło być lepiej

Teraz trochę o jakości samej matrycy a nie o samym 4K. Producent w omawianym monitorze zastosował średniej jakości matrycę typu TN z bocznym podświetleniem LED. Taka konfiguracja skutkuje raczej kiepskim odwzorowaniu barw a i czas reakcji jak na TN’kę jest dość wysoki i wynosi 5ms. Wyświetlacz jest bardzo, ale to bardzo jasny. O ile pracując na białym tle, w dzień da się jeszcze wytrzymać o tyle w nocy zmuszony byłem do obniżenia poziomu jasności ekranu do około 50% w celu ochrony wzroku przed znacznym przemęczeniem. Samo działanie podświetlenia również pozostawia wiele do życzenia a problemy z tym związane widoczne są szczególnie na czarnym tle. Podświetlenie przy krawędziach z „równomiernością” ma raczej niewiele wspólnego.

Jeśli chodzi o kąty widzenia to nie można mówić że jest źle, z drugiej strony powiedzenie, że jest dobrze byłoby nadużyciem. Z charakterystyki matryc TN wiadomo, iż cechują się one słabymi parametrami w tym zakresie – podobnie w tym przypadku. Patrząc od boku obraz wygląda przyzwoicie niestety spoglądając od spodu lub z góry kolory poddane zostają znacznym zniekształceniom.


Funkcjonalność

Prócz wyświetlania obrazu czym raczej Philips 288P6LJEB nie odróżnia się od innych urządzeń typu „monitor” posiada on kilka ciekawych funkcji, które znacznie ułatwić mogą nam życie, a pierwszą z nich są wbudowane głośniki. Używając monitora podpiętego pod port DisplayPort lub HDMI Philips wyświetli się nam również w Panelu Sterowania, zakładce dźwięk. Oznacza to nic innego jak możliwość używania go jako zamiennika komputerowego zestawu głośnikowego. Oczywiście taki dźwięk z monitora dla przeciętnego audiofila czy innego audiofanatyka będzie czystą
abominacją o tyle dla przeciętnego Kowalskiego korzystającego na co dzień z głośników za kilkanaście lub (w porywach) kilkadziesiąt złotych nie zrobi większej różnicy. Ba, wbudowane głośniki zaoszczędzą miejsca na biurku. Jeśli z jakiegoś powodu korzystać będziemy ze złącz które nie posiadają linku audio, mowa tu oczywiście o DVI lub D-SUB to również nie ma problemu. Monitor z
kartą dźwiękową podłączymy bez problemu kablem jack.


2 w jednym

Druga bardzo interesująca funkcja to dzielenie ekranu. Z uwagi na mnogość dostępnych złącz do monitora Philips’a podłączyć możemy nie jedno a na przykład dwa urządzenia. Dla przykładu – gdy posiadamy dwa komputery jeden z nich podłączamy pod DisplayPort a drugi do złącza DVI. Następnie dzięki opcji „PiP/PbP Mode” w menu głównym monitora wybrać możemy na jakim obszarze głównego ekranu wyświetlać się będzie drugi, mniejszy. Jest to chyba najlepszy sposób na eliminację konieczności zakupu drugiego monitora do obsługi sprzętu innego niż nasz „główny”.


PODSUMOWANIE

Tak jak pewien jestem tego, że rozdzielczość 4K za około 2 lata stanie się standardem dla wszelkiej maści wyświetlaczy tak samo pewien jestem, że Philips 288P6LJEB to monitor klasy średniej. Mimo faktu wsparcia dla rozdzielczości UltraHD oraz wyświetlania obrazu w 60Hz urządzenie nie może niestety pochwalić się nadzwyczajną jakością wyświetlanego obrazu. Zastosowana matryca TN stanowi skuteczną barierę uniemożliwiającą mu nawiązanie walki z panelami typu IPS. Mimo tego, iż do profesjonalnej obróbki grafiki monitor ten się raczej nie nada – trzeba przyznać, że zadanie domowego lub biurowego wyświetlacza spełnia w stopniu wyśmienitym. Dzięki 4K zyskujemy potężną przestrzeń do pracy a także zapewniamy sobie rozrywkę z uwzględnieniem szczegółów, które na zwykłych panelach FullHD są nieuchwytne.

Sprzęt do testów dostarczyła firma Phillips.

O autorze
Patryk Wolak Redaktor Patryk Wolak - interesuje sie szeroko pojętym działem IT, elektroniką a także astronomią. Zapalony gracz GTA Online, streamer, komentator gry CS:GO. Na co dzień uczeń technikum na profilu informatycznym.
4K na monitorze Philips 288P6LJEB – rozdzielczość ma znaczenie
5 (100%) 3 votes