Z USB czy bez… Oto jest odpowiedź – test dwóch router’ów marki AirLive

Rynek domowych sprzętów sieciowych jest gigantyczny i nikogo do tej tezy chyba nie trzeba przekonywać. Z roku na rok zwiększa się ilość posiadanych przez nas urządzeń mobilnych a i komputery stacjonarne wymagają dobrego połączenia z siecią. Na dodatek warto zauważyć konsekwentny wzrost objętości treści zaczytywanych z Internetu. Filmy w rozdzielczości 4K czy materiały realizowane w technologii VR wymuszają na nas zaopatrywanie się w co raz to szybsze łącza a co za tym idzie bardziej wydajne urządzenia sieciowe. Współczesny, domowy sprzęt do łączenia z Internetem powinien móc radzić sobie z jednoczesną obsługą wielu urządzeń i zapewnić nam komfortowy dostęp do wszystkich treści. Tutaj na przeciw oczekiwaniom użytkowników wychodzi firma AirLive wraz ze swoimi dwoma urządzeniami typu router. Dokładniej – modelami 1200R i 1200UR. Zapraszam do recenzji!

 


Opakowanie i wyposażenie

Na samym wstępie warto wspomnieć o tym w co swoje urządzenia już na starcie zaopatrza producent. Jako iż omawiane routery to tak na prawdę dwa warianty jednego modelu, wyposażenie w obu przypadkach będzie prezentować się analogicznie. W głównej części opakowania, wewnątrz kartonowej wytłoczki znajdziemy głównego bohatera recenzji. W bocznych częściach producent zostawia nam klasyczne wyposażenie domowego routera. Znajdziemy tu zasilacz sieciowy oraz instrukcje obsługi wraz z płytą która ułatwi konfiguracje tym mniej zaawansowanym użytkownikom. Dobrze, że nie zapomniano tu o kablu Ethernet.

Wracając jednak na zewnątrz, do samego wyglądu pudełek – nie znajdziemy tu nic nadzwyczajnego. Opakowanie wykonane jest schludnie, zawarte są na nim wszelkie niezbędne informacje. Jedyną rzucającą się w oczy różnicą między modelami UR i R jest inny kolor urządzenie na froncie pudełka. To wszystko.

 


 

Wygląd zewnętrzny – AirLive 1200UR

Konstrukcja routerów AirLive’a od początku wzbudza duże zaufanie. Nie ma tutaj mowy o tandetnej jakości plastiku czy niespasowaniu elementów. Z pełnym przekonaniem stwierdzić można, iż 1200R i 1200UR wykonane zostały z należytą starannością. Przedni panel sygnowany logiem AirLive stanowi element wykonany ze szkła akrylowego. Na jego powierzchni znajdziemy aż osiem diod sygnalizacyjnych, i są to od lewej:

  • Dioda zasilania
  • WLAN 2,4GHz
  • WLAN 5GHz
  • 4 kontrolki działania portów LAN
  • Dioda podłączenia gniazda WAN

Ilość kontrolek moim zdaniem zasługuje na duży plus. Zwracam na to szczególną uwagę teraz – po testach urządzeń w których diody występowały w liczbie jednej a nawet zero. Odpowiednia ilość LEDów sprawi, że w dowolnym momencie mamy pełny wgląd w aktualny stan routera i to się ceni.

Po klasycznym froncie przyszedł czas na coś ciekawszego czyli tył routera. Oba omawiane dziś modele wyposażone są w dwie anteny, co istotne istnieje możliwość ich wykręcenia. Wspomniany fakt bardzo pozytywnie wpływa na funkcjonalność całego urządzenia a także poszerza nam pole do wyboru i konfiguracji własnych anten.

Dalej mamy klasyczne gniazdo zasilacza, cztery gigabitowe porty LAN jeden WAN oraz pojedynczy przycisk WPS/RESET. W wersji 1200UR, na tylnym panelu dodatkowo znajdziemy jeszcze port USB. Spód urządzenia stanowi panel ze sporą ilością otworów wentylacyjnych. W obu modelach umieszczona jest tu też nalepka z domyślnymi danymi dostępowymi dla panelu administratora.

 


 

Budowa wewnętrzna i specyfikacja

Routery AirLive 1200R w wersji „z” i bez USB zostały w głównej mierze o układy SoC produkcji tajwańskiego Mediatek’a. Sercem urządzeń jest procesor MT7620 pracujący z taktowaniem 580MHz, który do pomocy otrzymał 64MB pamięci RAM. System operacyjny zmieścił się za to na kości flash w o pojemności 8MB. Wi-Fi w częstotliwości 2,4GHz obsługiwane jest przez sprawdzony w boju układ radiowy MT7620A. Szybsza z sieci bezprzewodowych działająca na zakresach 5GHz opiera się natomiast o wydajny MT7612EN. Wywód o układach SoC z których zbudowany jest AirLive zakończę na MT7530W, którego zadaniem jest sprawna obsługa interfejsów LAN.

Biorąc pod uwagę, iż mamy do czynienia z domowym urządzeniem będącym przedstawicielem średniej półki cenowej możemy wnioskować, że mamy do czynienia z całkiem wydajnym urządzeniem, które z pewnością zapewni nam płynne i stabilne działanie naszej domowej sieci LAN. AirLive 1200R cechuje się stosunkowo niskim poziomem poboru energii na poziomie 12W. Mimo to oferuje szereg nowoczesnych i jakże przydatnych technologii szczególnie w wersji z portem USB 2.0.

 


Panel administracyjny

W tym aspekcie producent modeli 1200R oraz 1200UR postawił na bardzo proste i klasyczne rozwiązania. Panel konfiguracyjny jest bardzo przejrzysty i pozbawiony zbędnych dodatków. W całym menu panuje ujednolicony podział na część główną oraz obszar wyboru zakładek.

  • Pierwsza zakładka „Operation Mode” pozwala nam na wybór trybu działania urządzenia. Możliwości mamy całkiem sporo. 1200UR może działać  jako Access Point, repeater, most WDS, klient Access Point’a oraz oczywiście w standardowym trybie jako dwupasmowy router.
  • W panelu „General Setup” skonfigurujemy interfejsy WAN oraz LAN. Tutaj również znajdziemy pola konfiguracyjne sieci WLAN (możemy ustawić hasło, typ szyfrowania, SSID). Oba modele posiadają zakładki QoS, NAT oraz Firewall. W tej pierwszej personalizować możemy parametry łącza dla każdego urządzenia w naszej sieci osobno ale również dla grup urządzeń. Jedyną różnicą pomiędzy modelami „R” oraz „UR” jaka występuje w oprogramowaniu jest naturalnie brak menu „USB” w pierwszej wersji. W tym oknie uruchomić możemy serwer FTP, który pliki zaczytywać będzie z zewnętrznego nośnika danych (np. pendrive’a). Istotną funkcją jest możliwość dostępu do serwera plików bezpośrednio z Internetu. Jak widać na poniższych screen’ach router wyposażono też w serwer wydruku.
  • Zakładka „Status” to miejsce gdzie odczytać możemy wszelkie statystyki sieciowe oraz logi systemowe. Opcja „Security Log” pozwala sprawdzić czy w ostatnim czasie padały jakieś próby nieautoryzowanych połączeń do naszego routera.
  • Ostatni panel „Tools” zawiera trzy podstawowe funkcje przydatne podczas użytkowania routera. Znajdziemy tu menu aktualizacji oprogramowania, przycisk Reboot oraz narzędzie do backup’u ustawień, które w razie konieczności można w przyszłości przywrócić z zapisanego pliku.

 


 

Testy

Biorąc pod uwagę, iż w rzeczywistości do czynienia mamy z dwoma identycznymi urządzeniami – w testach zdecydowałem brać pod uwagę wyniki tylko z wersji 1200UR. Próba prędkości WLAN, tradycyjnie przeprowadzona została przy użyciu dwóch urządzeń, które wspierają zakresy 2,4 oraz 5GHz. Wyniki przedstawiają uśrednione wartości jakie udało mi się uzyskać korzystając z routera w różnych odległościach od źródła sygnału.

capture

Po raz pierwszy na łamach naszego serwisu pomiarom poddaliśmy temperaturę operacyjną urządzenia. I tak po pięciu godzinach nieprzerwanej pracy AirLive 1200UR zdołał ogrzać się do temperatury 35°C przy temperaturze otoczenia 23°C.

 


Podsumowanie

O obu prezentowanych w tym zestawieniu urządzeniach trzeba powiedzieć, iż są to dwie bardzo udane konstrukcje, które wyśmienicie spełnią się w roli solidnego, domowego rutera lub punktu dostępu. Ta klasyczna, mogłoby się wydawać nudna budowa wbrew pozorom stanowi olbrzymi plus dla ludzi nie szukających zbędnych bajerów i wodotrysków a wysokiej jakości, poważnego urządzenia. Wyższość modelu z USB (1200UR) jest naturalnie nasuwającym się wnioskiem po przeprowadzeniu tych testów. Dzięki jednemu portowi odblokowujemy sobie możliwość do uruchomienia domowego serwera FTP czy Samba. Oczywiście – znajdą się  użytkownicy, którym ta funkcjonalność jest zupełnie zbędna. W tym momencie mogą oni zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych poprzez zakup modelu bez „U” w nazwie. Oszczędności będą tutaj jak najbardziej na miejscu bowiem cena urządzeń AirLive’a niestety nie jest plusem. Routery w stosunku do konkurencji mają lekko zawyżoną cenę – mówiąc lekko mam na myśli 10-15%. Innym minusem o którym warto napomnieć jest błyszcząca obudowa, która niesamowicie łatwo zbiera na sobie wszelkie odciski palców.

AirLive 1200R oraz 1200UR to solidne urządzenia dla domowej sieci LAN, które nie zaskoczą wydajnością, zapewnią jednak wysoką jakość wykonania i pewność stabilnego działania Internetu na wszystkich naszych urządzeniach wymagających bezprzewodowej łączności Internetowej.

airlive-25

O autorze
Patryk Wolak Redaktor Patryk Wolak - interesuje sie szeroko pojętym działem IT, elektroniką a także astronomią. Zapalony gracz GTA Online, streamer, komentator gry CS:GO. Na co dzień uczeń technikum na profilu informatycznym.
Z USB czy bez… Oto jest odpowiedź – test dwóch router’ów marki AirLive
5 (100%) 3 votes