Edimax IC-6220DC – kolejny krok w kierunku inteligentnego domu

Mając na uwadze prędkość z jaką rozwija się rynek IoT powstania recenzowanego dziś urządzenia spodziewać się mogli wszyscy. W dobie inteligentnych telewizorów a nawet lodówek czy pralek powstało miejsce dla inteligentnych drzwi. Miejsce to udało się zapełnić firmie Edimax, która wprowadziła do swej oferty IC-6220DC. Pod tą niezbyt przyjazną, stworzoną z cyferek nazwą kryje się nowa odsłona urządzenia obecnego w drzwiach wszystkich Polaków od wielu pokoleń. Klasyczny wizjer zderzył się z najnowocześniejszą technologią w zakresie przetwarzania obrazu. Elektroniczny wizjer to moim zdaniem kolejny istotny krok na ścieżce do ułatwiającego nam życie, nowoczesnego i przyjaznego domu. A jak w codziennym użytkowaniu sprawuje się urządzenie Edimax’a? Wszystkiego dowiecie się już za chwilę…

Opakowanie i wyposażenie

Myślicie, że wymiana wizjera w drzwiach to robota nie dla Was, nie macie narzędzi i umiejętności oraz wszystkich wymaganych części aby spróbować? Cytując klasyka: „Nic bardziej mylnego!”. W pudełku z naszym nowym wizjerem Edimax przesyła nam cały komplet montażowy uwzględniający nawet różne grubości drzwi klienta docelowego. No ale nie o samych śrubkach tu mowa. Mamy przecież dwuelementowy system wizjera (część wewnętrzną oraz zewnętrzną) oraz specjalny nadajnik, który zapewni urządzeniu połączenie z siecią Internet. Nie musicie bać się o dodatkowe kable, zasilacze, nakrętki. Wszystko dostajecie podane jak na tacy a IC-6220DC tylko czeka na zamontowanie.

 

 


Montaż urządzenia

Ingerencja w system wizyjny naszych drzwi dla osób nie zajmującymi się na co dzień stolarką z początku budzić może pewien niepokój. Przyznam szczerze, iż sam z początku nie byłem pewien w jaki sposób podejść do tematu i jak doprowadzić do tego aby usunąć standardowego „judasza” z moich domowych drzwi wejściowych. Po uzyskaniu jednak kilku fachowych porad oraz obejrzeniu filmiku instruktażowego przygotowanego przez firmę Edimax (film znajdziecie już zaraz, pod tym tekstem) wszystko stało się jasne. Usunięcie starego wizjera przeszło bez najmniejszych oporów, również instalacja nowego systemu obyła się bez przygód. Po kilkunastu minutach całość była solidnie umocowana na moich drzwiach i gotowa do pracy.

 

 

Jak już wspomniałem – główną część omawianego wizjera składający się z dwóch części korpus, który docelowo umieścić musimy po obu stronach drzwi. Połówki połączone są specjalnie przygotowanym gwintem przez który przechodzi wiązka kabli. Jak można się spodziewać – część zewnętrzna to ta w której umieszczono zestaw kamer i czujników. Po wewnętrznej stronie natomiast zamontujemy baterie AA, które dostarczają zasilania dla tego elementu. Sprawdzimy tu również stan działania urządzenia (włączone/wyłączone) oraz stan naładowania czterech paluszków wewnątrz obudowy. To wszystko oczywiście dzięki dwóm diodom LED. Ostatnim ale jakże istotnym elementem tego systemu wizyjnego jest nadajnik. Łączy się on z wizjerem bezprzewodowo. Do poprawnego działania wymaga podłączenia zasilacza 12V oraz kabla Ethernet. Po zakończeniu prac użytkownikowi pozostaje pobranie aplikacji mobilnej i to właściwie tyle. Po przeprowadzeniu tych kilku, na prawdę prostych czynności zyskujemy dostęp do wszystkich funkcji tego jakże futurystycznego wynalazku jakim jest inteligenty wizjer do drzwi.

 

 

Warto również zwrócić uwagę na design nowego wizjera od Edimax’a. Dla mnie sprawia on wrażenie niezwykle eleganckiego i uniwersalnego urządzenia, które z pewnością pasować będzie do każdego typu drzwi i to w dowolnym schemacie kolorystycznym. Jakość wykonania również stoi tu na wysokim poziomie, oglądając IC-6220DC zwróciłem uwagę na dużą ilość gumowych uszczelek zabezpieczających elektronikę. Deszcze, burze i inne ekstremalne zjawiska atmosferyczne nie powinny więc niczym niebezpiecznym dla naszego wizjera.


Działanie i funkcje

Chyba jedną z najważniejszych funkcji omawianego dziś wizjera jest możliwość przeprowadzania rozmów z gośćmi, którzy odwiedzą nasze mieszkanie podczas naszej nieobecności. Dzięki wbudowanemu zestawowi w postaci mikrofon + głośnik i łączności internetowej w dowolnym momencie możemy odbyć rozmowę z osobą stojącą akurat przed naszymi drzwiami. Teraz już listonosz nie zasłoni się niczym, w przypadku nie słusznie wystawionego awizo ;)

Oczywiście nie musimy być poza domem aby korzystać z dobrodziejstw systemu Edimax. Jeśli jesteśmy mieszkańcami większego domu ten elektroniczny wizjer we współpracy ze smartfonem posłuży nam idealnie jako system wczesnego ostrzegania przed uporczywymi sprzedawcami bądź przedstawicielami ugrupowań chcących akurat dziś porozmawiać o Bogu i innych rzeczach niekoniecznie już z wiarą związanych.

 



Co bardzo ciekawe IC-6220DC bez większych problemów wykorzystać możemy również jako swojego rodzaju monitoring. Dzięki slocie na karty microSD umiejscowionym bezpośrednio w nadajniku Wi-Fi uzyskujemy możliwość zapisu rejestrowanego obrazu bezpośrednio na kartę pamięci. Maksymalne 64GB pojemności biorąc pod uwagę rozdzielczość VGA oraz kodek H.264 zapewni nam kilkanaście jeśli nie kilkadziesiąt godzin nagrań. Nie ma co martwić się również o widoczność nocą. Edimax wyposażył swój wizjer w specjalną kamerę doświetloną diodami podczerwieni. W rezultacie również w nocy i przy słabym oświetleniu kamera rejestrować będzie przyzwoitej jakości obraz.

Podsumowanie

Tak jak już wspomniałem w tytule umawiany dziś elektroniczny wizjer Edimax’a to „kolejny krok w kierunku inteligentnego domu”. Krok ale na pewno nie cel do jakiego zmierzamy. Mimo zastosowania wysokiej jakości materiałów i tego, iż design stoi na bardzo wysokim poziomie wiele elementów wymaga znaczącej poprawy. Przede wszystkim mam na myśli jakość kamery zastosowanej w urządzeniu. Rozdzielczość VGA to standard opracowany jakieś 10 lat temu a dziś w erze ekranów 4K budzi raczej uśmiech politowania. Oczywiście – nie wymagam tutaj aby mój wizjer montowany do drzwi obsługiwał streaming wideo w jakości HDR Netflix’a ale zwykłe, poczciwe HDReady znane z serwisu YouTube bardziej jako 720p byłoby moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem dla tego wynalazku.

Poprawki wniósł bym również do samej aplikacji służącej do obsługi urządzenia. Testując narzędzie przygotowane na system Android odczułem spore czasu oczekiwania na załączanie się poszczególnych funkcji, co prawda nie jestem posiadaczem żadnego modelu flagowca ale Helio X20 z 4GB RAM wielokrotnie pokazywały, że odczyt obrazu z wizjera to nie szczyt ich możliwości a jedynie wąskie gardło zostawione przez programistów aplikacji. Uwagę zwrócić należy jeszcze na cenę. Przy obecnych warunkach Edimax IC-6220DC  jest raczej sprzętem dla bogatego wielbiciela nowinek technicznych niż dla przeciętnego użytkownika. Mimo wszystko nie można odmówić mu bycia ciekawym akcesorium, które w znaczący sposób ułatwia nam życie i otwiera przed nami drzwi (a jakże) do nowych technologii. Technologii, które bez najmniejszych wątpliwości za kilka lat będą występowały w naszych domach na porządku dziennym. Mam szczerą nadzieję, że wymienione przeze mnie wady poprawione będą w następnej rewizji elektronicznego wizjera i producent zbliżając się do ideału obniży cenę urządzenia poprawiając jego możliwości. Inteligentne wizjery to przyszłość i świetne rozwiązanie, które wzbudzi zainteresowanie niejednego z naszych gości.

 

Sprzęt do testów dostarczyła firma Edimax

 

O autorze
Patryk Wolak Redaktor Patryk Wolak - interesuje sie szeroko pojętym działem IT, elektroniką a także astronomią. Zapalony gracz GTA Online, streamer, komentator gry CS:GO. Na co dzień uczeń technikum na profilu informatycznym.
Edimax IC-6220DC – kolejny krok w kierunku inteligentnego domu
5 (100%) 1 vote