Hykker X Range – recenzja taniej klawiatury mechanicznej

Jeszcze wcale nie tak dawno temu klawiatury mechaniczne kojarzyły się z, pewnego rodzaju, “luksusem”. Kosztujące ponad dwa razy tyle co ich membranowe odpowiedniki, mechaniki cieszyły się jednak dobrą sławą. Szczęśliwie jednak, jak to w technologii, wszystko prędzej czy później tanieje. Na co najlepszym dowodem jest mechaniczna klawiatura za 150 złotych – Hykker X Range.

Wygląd i wykonanie

Z racji tego, że w pudełku otrzymujemy jedynie samo urządzenie, wyjątkowo opisywanie go po prostu pominę. Zacznę więc od wyglądu testowanej klawiatury.

Egzemplarz, który otrzymałem był w kolorze białym, co szczerze mówiąc delikatnie mnie rozczarowało, ponieważ po cichu liczyłem na wersję czarną. Różnice między kolorami dotyczą głównie samych klawiszy, ale również wykończenia całej obudowy. W moim przypadku biały był również (opleciony materiałem) kabel jak i spód urządzenia. Jasna pozostała także metalowa płyta, stanowiąca swego rodzaju korpus całej klawiatury (w drugiej wersji kolorystycznej jest ona zdecydowanie ciemniejsza, aby dopasować się do klawiszy).

Sam design klawiatury nie jest jakoś wyjątkowo skomplikowany – mamy tutaj jedynie klawisze zamocowane na swoich przełącznikach (tak, że unoszą się one nad metalową płytą w tle), kilka (chyba wymaganych konstrukcyjnie) śrubek oraz logo producenta nad strzałkami. W prawym górny rogu zaobserwować możemy również dwie niebieskie diody led informujące o włączeniu caps locka, lub też scroll locka (num locka nie znajdziemy, ponieważ klawiatura nie została wyposażona w panel numeryczny).

Na pochwałę zasługuje użyta przez producenta czcionka widoczna na klawiszach. Nie jest ona w żaden sposób “hardkorowa”, ale nie jest również nudna i chyba całkiem dobrze oddaje trochę “gamerski” charakter klawiatury.

Urządzenie dzięki zastosowaniu metalowej płyty w centralnej jest bardzo, ale to bardzo solidne. Nie zaobserwujemy tutaj żadnego ugięcia, nawet pod dużym naciskiem. Solidne wyglądają również dwie rozkładane nóżki, które pozwalają ustawić klawiaturę pod niewielkim kątem. Gorzej niestety sprawa ma się z samymi klawiszami. Jak widać na poniższym zdjęciu, niektóre z nich nie są do końca prosto ułożone, co trochę psuje wygląd całej klawiatury.

Dla niektórych problemem może być brak jakiejkolwiek podkładki pod nadgarstki, co w połączeniu z dosyć dużą wysokością nawet pierwszego rzędu klawiszy może rodzić niemałe problemy.

Przełączniki

Najważniejszym elementem klawiatury i tak jednak pozostaną jej przyciski. Te w Hykker X Range obsługiwane są przez przełączniki Unionbest, które słyną nie tylko z typowego dla “mechaników” wrażenia z użytkowania, ale również ze swojej, ujmijmy to delikatnie, kultury pracy.

Powiedzieć o X Range, że jest to klawiatura cicha, byłoby niestety jednym wielkim kłamstwem. Oczywiście rozumiem, natura mechanicznych przełączników jest taka, że są one głośne, lecz niestety w przypadku Unionbest-ów odgłos ich klikania jest wręcz delikatnie za głośny (warto wspomnieć, że budowa zbliżona do Cherry MX pozwala zastosować wyciszające o-ringi).

Jak natomiast sprawują się te przełączniki POMIJAJĄC sprawę hałasu? Naprawdę bardzo dobrze. Oczywiście wiadomo, nigdy nie będzie to ta sama “jakość” pisania i grania jak na klawiaturach wyposażonych w droższe Cherry MX, ale jak za te pieniądze, jest to doświadczenie i tak o niebo lepsze od standardowych klawiatur membranowych. Dosyć wysoki opór, długi skok oraz wyczuwalny “punkt” aktywacji przełączników sprawiają, że używanie tej klawiatury potrafi być przyjemne.

Niestety zauważyć muszę fakt, że (przynajmniej w moim egzemplarzu) niektóre z klawiszy “było czuć” inaczej niż inne. Tak jakby potrzebowały one większej siły do aktywacji, lub samo ich aktywowanie było odczuwalne inaczej, ciężko jest to niestety opisać w sensowny sposób.

Podświetlenie LED

Drugim najważniejszym punktem w specyfikacji X Range jest 6-kolorowe podświetlenie LED. Jak widać na zdjęciach, faktycznie kolorów 6 jest, szkoda tylko, że są one na stałe przypisane do danego rzędu klawiszy.

Największym plusem tego podświetlenia nie jest jednak jego “kolorowość”, tylko 6 dostępnych trybów, w których może ono działać. Mamy tutaj dostępną bardzo dziwną i trochę przeszkadzającą animację, efekt oddychania, falę uderzeniową (chyba najbardziej efektowny z trybów), świecenie na stałe, podświetlenie danego fragmentu (6 gotowych ustawień przygotowanych z myślą o różnych rodzajach gier) oraz efekt śladu (klawisz zaświeca się przy naciśnięciu i świeci następne kilka sekund). Moim skromnym zdaniem, w ciągu dnia najlepiej sprawdzał się tryb ostatni, a w ciągu nocy tryb numer 4 (świecenie na stałe).

Jak już o tym mowa, jak podświetlenie sprawdza się za dnia? Przyznam, że całkiem przyzwoicie. Przez te dwa tygodnie chyba ze dwa/trzy razy zdarzyło mi się, żebym miał w pokoju aż tak jasno, żebym nie widział kolorów wyświetlanych na klawiaturze. Kolorów, które prawie zawsze świeciły dostatecznie jasno i żywo, co nie zmienia jednak faktu, że wyglądałyby one jeszcze lepiej, na czarnej wersji X Range.

Dodatkowe funkcje

Tutaj niestety najbardziej zauważyć można budżetowość X Range. Z dodatkowych funkcji mamy bowiem praktycznie nic. Zero makr, dodatkowych przycisków, anti-ghosting dla 6 klawiszy jednocześnie (chociaż jak donosi w komentarzach użytkownik Lonelys, kombinacja FN i SL włącza go dla wszystkich przycisków). Jedynym “bajerem” jest jedynie klawisz FN, po którego naciśnięciu klawisze F1-F12 zmieniają swoje działanie służąc np. za przyciski do kontrolowania odtwarzania muzyki, lub jako skrót do kalkulatora.

Podsumowanie

Przyznam szczerze, że trochę szkoda będzie mi odesłać X Range do producenta. To były naprawdę bardzo fajne dwa tygodnie, przez które zdążyłem przyzwyczaić się do tego podświetlenia LED oraz braku panelu numerycznego. Szczęśliwie jednak moja prywatna klawiatura wyposażona jest w identyczne przełączniki Unionbest, bo również i za nimi bym tęsknił.

Hykker X Range nie jest niczym innym, jak bardzo dobrą klawiaturą na pierwszego “mechanika”. Nie jest za droga, nie jest zła, nie ma zbyt wielu przytłaczających opcji, ale ma kilka bajerów, z podświetleniem na czele. Jeśli szukacie dobrej klawiatury mechanicznej, ale nie chcecie wydać na nią kilkuset złotych, chyba lepszego wyboru nie ma.

O autorze
Maciej Leszczuk Redaktor Technik informatyk, zafascynowany samochodami, wyścigami, Formułą 1 i E. Użytkownik (bardzo niezadowolony swoją drogą) Samsunga S6 Edge. Przeciwnik tabletów, miłośnik jamników.
Hykker X Range – recenzja taniej klawiatury mechanicznej
5 (100%) 1 vote
  • Lonelys

    FN+SL daje pełny antighosting …..