MAG D1 DRAKKAR – Recenzja obudowy dedykowanej graczom

Komputer stacjonarny to urządzenie, które zapoczątkowało erę komputeryzacji nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie. Pierwsze jednostki zazwyczaj były białe i własnym wyglądem nie wzbudzały większych fascynacji. Trzeba jednak powiedzieć, że ewolucja komputerowa w kontekście wyglądu poczyniła zauważalne postępy. Sprawdźmy zatem, jak do tego tematu podchodzą producenci obudów na podstawie recenzji obudowy MAG D1 DRAKKAR od MODECOM’a.

Standardowo wobec tego zaczynamy od pierwszego wrażenia. Całość dotarła do mnie w dużym kartonie. Po jego otwarciu oprócz obudowy znaleźć można jeszcze dokumentację, torebkę ze śrubkami i opaskami zaciskowymi do wewnętrznego okablowania. MAG D1 DRAKKAR na pierwszy rzut oka wydaje się być nieprzeciętnie dużą konstrukcją, ale w gruncie rzeczy nie na wrażeniach powinniśmy opierać swoje spostrzeżenia, dlatego najlepiej porównać obudowę z wielkością innej, bardziej standardowej.

Jak widać powyżej – różnice rozmiarów w praktyce nie są aż tak bardzo zauważalne, choć na początku martwiłem się o to, czy znajdę dla tej obudowy odpowiednią ilość miejsca.

Konstrukcja, przeznaczenie i wygląd obudowy

MAG D1 DRAKKAR to produkt przeznaczony dla posiadaczy komputerów stacjonarnych zaopatrzonych w płytę główną dostępną w formatach ATX, Micro ATX lub ITX. Jest to obudowa szczególnie dedykowana graczom z powodu zastosowanych w jej wnętrzu wielu typowo gamingowych rozwiązań. Konstrukcja produktu pozwala na zamontowanie wodnego systemu chłodzenia, posiada także dwa wbudowane wentylatory, 7 miejsc na karty rozszerzeń i kilka niestandardowo rozmieszczonych slotów na dyski twarde.

Na zewnątrz zaś spotkać się możemy z “nowoczesnym wzornictwem panelu przedniego”, które jednak wygląda bardzo standardowo. Umieszczono na nim trzy porty USB (1 x USB 3.0 i 2x USB 2.0), dwa wejścia AUDIO (mikrofon, słuchawki) oraz przyciski służące do włączania i resetowania komputera. Z boku konstrukcji znajduje się jeszcze specjalne plastikowe okno, które pozwala zajrzeć do wnętrza obudowy. To idealne rozwiązanie dla fanów widowiskowego podświetlenia jednostki komputerowej, chociaż w moim przypadku okazało się nieprzydatne.

Pozostałe strony obudowy wyglądają dość przeciętnie, dlatego nie będziemy zwracali na nie uwagi w tej części tekstu.

Montaż podzespołów komputerowych w MAG D1 DRAKKAR

Znikoma ilość zdjęć obudowy, kiedy była jeszcze pusta w środku świadczy tylko o tym, że od razu zabrałem się za przenoszenie podzespołów ze starej jednostki komputerowej do recenzowanej konstrukcji.

Pierwszym elementem, który należało przemieścić była płyta główna w formacie mATX razem z zamontowanym na niej procesorem oraz pamięcią RAM. Żeby cały proces przebiegł prawidłowo konieczne było skorzystanie z dodatkowych wkrętów pod śrubki, które znaleźć można w zestawie z obudową. Montaż płyty głównej wobec tego nie stanowi żadnego problemu.

Po płycie głównej przyszedł czas na przeniesienie zasilacza. Problem w tym, że miejsce specjalnie przygotowane pod ten podzespół znajduje się w dolnej części obudowy. Lokalizacja ta w moim przypadku okazała się niekorzystna, ponieważ okablowanie używanego dotąd zasilacza nie dosięgało do miejsc docelowych. Konieczny wobec tego był zakup nowego urządzenia, którego kable i tak w niektórych przypadkach wymagały naciągania, co nie jest w pełni satysfakcjonujące.

Gdy jednak udało się uporać z zasilaczem przyszła kolej na kartę graficzną, z którą w trakcie montażu było najmniej fatygi. Podzespół ten znalazł się w przygotowanym do tego miejscu w obudowie dodatkowo pozwalając na bezproblemową instalację w płycie głównej. Pozostały montaż polegał na zamontowaniu dysku twardego i podłączeniu panelu przedniego obudowy MAG D1 DRAKKAR do płyty głównej. Podłączanie panelu przebiegło sprawnie – no, może poza portem USB 3.0, do którego przystosowania moja płyta główna nie posiada.

Elementem, który w jakiś sposób mnie zaskoczył jest preferowana miejscówka do montowania dysków twardych. Producent zdecydował się tutaj na bardzo niestandardowe rozwiązanie, które moim zdaniem jest ciekawostką. Opinia ta jest podyktowana swego rodzaju przyzwyczajeniem do montowania dysków za przednim panelem obudowy, tymczasem w MAG D1 DRAKKAR specjalna do tego miejscówka znajduje się po boku.

MAG D1 DAKKAR w praktyce – wnioski i spostrzeżenia

Odpowiednie podłączenie komponentów wewnętrznych to tylko połowa sukcesu, ponieważ ważne jest także to, jak nasz komputer będzie się zachowywał w nowym “środowisku”. Aby dokonać pierwszych testów należało po prostu go uruchomić i sprawdzić ogólne działanie elementów wewnętrznych.

Pech chciał, że już na początku pokazała się jedna z wad, a mianowicie – w panelu przednim zainstalowany jest wentylator, który generuje duży hałas ocierając o jedną z wewnętrznych ścianek. Jednych może to fascynować – w końcu prawdziwy kombajn musi hałasować, ale innych przyprawiać może to o dyskomfort. Na szczęście istnieje proste rozwiązanie problemu i wystarczy tylko lekko odchylić panel przedni tak, aby wentylator o nic już nie ocierał. Fakt, że wpływa to w jakiś sposób na wygląd jednostki, no ale – coś za coś.

Skoro już doprowadziłem komputer do tego, że działa to wypadałoby także sprawdzić temperaturę procesora. W celu weryfikacji tego elementu konieczne było użycie przystosowanego do tego oprogramowania Core Temp 1.8.1.

Jak wynika z przedstawionych danych – procesor marki AMD zainstalowany w moim komputerze osiąga optymalną temperaturę, więc ogólnie rzecz biorąc wszystko jest w porządku. Myślę, że duży wpływ na te osiągi ma między innymi ogromna ilość wolnej przestrzeni i dość skuteczna wentylacja zapewniana bezpośrednio przez MAG D1 DRAKKAR.

Podsumowanie

MAG D1 DRAKKAR od MODECOM to w gruncie rzeczy ogromna skrzynia przystosowana do przechowywania najbardziej wymagających komponentów składających się w cały komputer. W związku z powyższym producent zadbał o solidność wykonania całej konstrukcji, chociaż wiadomo, że nikt w niej kamieni przechowywać nie będzie. W trakcie testów pomimo kilku niedociągnięć udało mi się zaprzyjaźnić z DRAKKAR’em, który sam w sobie stanowi ogromny kontrast do dotychczas używanej przeciętnie wyglądającej obudowy, więc ogólnie – wrażenia pozytywne.

O autorze
Sławomir Matz CEO Na co dzień uczeń technikum informatycznego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych im. Józefa Nojego w Czarnkowie, nocami gorliwy pasjonata astronomii, a w wolnej chwili amant elektroniki. Instagram: kosmatz
Oceń post!