Parrot Bebop 2 – recenzja drona dla głodnych adrenaliny!

Kiedy byłem małym chłopcem marzyłem o tym by polecieć, jak ptak. Bardzo często w tym celu konstruowałem szereg wynalazków, które następnie testowałem stojąc na stogu ułożonym ze słomianych balotów. Wiele razy były to rzeczy naprawdę głupie, przez które niejednokrotnie mógłbym sobie zrobić krzywdę, ale … od czego jest dzieciństwo? Wtedy pomimo usilnych prób niestety nie udało mi się polecieć, ale niedawno trafił do mnie sprzęt, który być może przynajmniej w pośredni sposób mi to umożliwi.

Parrot Bebop 2 to urządzenie, które nie tak dawno temu miało swoją premierę. Wcześniej zapowiadano je całkiem obiecującymi informacjami prasowymi, dlatego dzisiaj nie omieszkam przyjrzeć się owemu dronowi z bliska. Na pierwszy rzut oka nieznacznie różni się on od swojego poprzednika znanego pod nazwą “Bebop Drone”. Design mniej/więcej pozostaje taki sam, jak w przypadku pierwotnej wersji Bebop’a – zmieniają się jedynie parametry wewnętrzne, a także kilka innych szczegółów.

Warto przede wszystkim wspomnieć o tym, że nowy dron od Parrot’a jest cięższy oraz większy od swojego poprzednika. Różnice te na szczęście wpływają na komfort lotu tylko w sposób pozytywny. Oznacza to, że zaledwie 100 gramów większa masa Bebop’a 2 nijak wpływa na zwrotność maszyny znaną już z czasów Bebop Drone’a.

IMG_0347

Nowy Bebop 2 dzięki wprowadzonym modyfikacjom, a także wbudowanym komponentom potrafi rozpędzić się do prędkości 60 km/s wznosząc się tym samym z prędkością około 6 m/s. Nasz bezzałogowiec w doskonały sposób radzi sobie również z silnymi podmuchami wiatru, przez co nie musimy obawiać się o to, że wiatr nam go porwie, a w jego przypadku rzeczywiście byłoby szkoda.

W poniższym filmiku krótki filmik nagrany na wietrze w porywach sięgającym 40km/h – spójrzcie jak przechylając się w kierunku wiatru dron stawia mu opór.

Mimo wszystko nie jest to jedyna cecha, którą należałoby w tej recenzji wyróżnić, albowiem dron został wyposażony w całkiem niezłe zaplecze, bez którego raczej byśmy sobie nim nie polatali. Tak, więc w środku znajdziemy dwurdzeniowy procesor Quad-Core GPU oraz CPU, a także 1GB pamięci RAM oraz 8 GB pamięci wewnętrznej flash. Nie obyłoby się również bez podwójnej anteny WiFi MiMO emitującej sygnał na częstotliwościach 2,4 GHz oraz 5 GHz. Rozwiązanie to umożliwia nam sterowanie dronem za pomocą smartfona wyposażonego w dedykowaną aplikację o nazwie “FreeFlight 3”, której funkcje zaraz sobie ogólnikowo umówimy.

Bez nazwy

Generalnie interfejs panelu sterowania w przypadku Bebop’a 2 prawnie nie różni się od tego, z którym do czynienia mieliśmy w przypadku Bebop Drone’a. Tak, więc jeżeli jesteście ciekawi wyglądu, a także podstawowych funkcji wiążących się z aplikacją zapraszam was do recenzji Parrot Bebop Drone dostępnej na naszym portalu.

Sterowanie dronem to pestka, ponieważ urządzenie doskonale reaguje nawet na bardzo subtelne ruchy. Dzięki wysokiej odporności na podmuchy wiatru nie musimy martwić się o jakość lotu. Po prostu wydajemy odpowiednie komendy, a grzeczny dron leci tam, gdzie tego chcemy. Takie udogodnienia w połączeniu z dobrej jakości aparatem nie pozwalają na powiedzenie złego słowa o tym sprzęcie.

IMG_0330

No właśnie… dron został wyposażony w kamerę o rozdzielczości matrycy równiej 14 megapikselom, która posiada wysokiej jakości stabilizator, oraz obiektyw typu “rybie oko”. Rozwiązanie to pozwala na wykonywanie zapierających dech w piersi fotografii o 180 stopniowym polu widzenia w formatach JPG, DNG oraz RAW i rozmiarach 4096×3072 pixeli oraz niezwykle stabilnych filmów video, których jakość ocenić możecie oglądając wideorecenzję. Ze swojej strony dodam tylko, że filmy te kręcone są w FullHD 1080p z 30 fps’ami.

Niestety podobnie, jak w przypadku Bebop Drone’a urządzenie to posiada ograniczony obszar, po którym możemy się poruszać, a jego granica rozpościera się w promieniu 300 metrów od operatora. Przekroczenie jej może poskutkować utratą połączenia z maszyną, która wówczas … no właśnie? Co robi?

Podczas testów uległem prawdziwemu oszołomieniu, kiedy zauważyłem wracającego do miejsca, z którego wystartowałem drona, który wcześniej utracił ze mną połączenie. Jest to automatyczny proces, który pozwoliłem sobie nazwać “lotem awaryjnym”. Polega on na tym, że po 60 sekundach od zerwania połączenia dron automatycznie wznosi się na wysokość 20 metrów i wraca do lokalizacji startowej. Funkcja ta jest po prostu zautomatyzowaną wersją opcji “return to home”, która pozwalała nam zawrócić drona do miejsca startowego, gdy np. dron zniknął nam z widoku.

Podsumowując,
generalnie Bebop 2 to istne skupisko adrenaliny, frajdy i niesamowitej zabawy w jednym. Po raz kolejny mogłem dzięki niemu spełnić swoje marzenie o lataniu przy okazji wykonując super fotki z powietrza mojej miejscowości. Czułość na komendy, a także odporność na wiatr bardzo mnie w nim urzekła, przez co się o niego nie boję.

O autorze
Sławomir Matz CEO Na co dzień uczeń technikum informatycznego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych im. Józefa Nojego w Czarnkowie, nocami gorliwy pasjonata astronomii, a w wolnej chwili amant elektroniki. Instagram: kosmatz
Parrot Bebop 2 – recenzja drona dla głodnych adrenaliny!
4.7 (94%) 10 votes